wcale nie chodzi mi o jakieś: o, dzisiaj pojadę sobie na miasto, spotkam się ze znajomymi, miło spędzę czas. Nie. Oczywiście to też jest pewien rodzaj spontaniczności, bo z definicji jest ona czymś nagłym, bez przygotowania. Myślę, że odgrywa dużą rolę w naszym życiu, co chwile musimy podejmować jakieś decyzje, a nie zawsze mamy czas aby je dokładnie przemyśleć. Czy to jest złe? Chyba nie, a przynajmniej mam taką nadzieję. Mi zawsze jakoś udawały się spontaniczne wyjazdy na wakacje, jak np w zeszłym roku. Była to na pewno niezła przygoda, mieliśmy tak mało czasu żeby się przygotować, a i tak było świetnie.W tym tygodniu również zdarzyło się coś, o czym w ogóle nie marzyłam, nie myślałam, że jest możliwe. Otóż moja przyjaciółka Agata podzieliła się ze mną informacją, że wybiera się na Young Stars Festival. Pomyślałam, że natrafiła na duże szczęście. Już rok temu chciałam jechać na to wydarzenie, ale niestety nie miałam z kim. Wiedziałam już wcześniej, że kilka osób jak Olga i Zuzia jadą. Dziewczyny chciały, żebym z nimi pojechała. Powiedziałam, że ok, ale wiedziałam że się nie uda. Jak zawsze moje pesymistyczne nastawienie do życia. Było wtedy bodajże z 5 dni przed koncertem, bilety były wykupione, nie miałam z kim jechać ani wracać. Nagle oczywiście, jak to u mnie często bywa- ogromny obrót wydarzeń. Znalazłam bilet do odkupienia, a zabrać mnie miała mama Oli, jako że Ola również się wybierała na imprezę. Nie dociera to do mnie do teraz, że już jutro czeka mnie koncert życia. Jak widać jestem w tym przypadku żywym przykładem szczęścia i udanej spontaniczności. Wam również życzę spełniania swoich marzeń, bez względu co staje na drodze i przede wszystkim nie poddawania się!







xxx
J.
SUPER POST!!!!!
OdpowiedzUsuńJESTEM ZAŁAMANA TWOIM PODEJŚCIEM DO FANÓW... GDZIE KOLEJNE POSTY????
OdpowiedzUsuńświetne zdjecia :* pozdrawiam
OdpowiedzUsuńhttp://royalredofficial.blogspot.com/